Już od kilku lat, my wychowankowie grupy hostelowej, realizujemy wolontariat w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Świdnicy. Przez ten czas nauczyliśmy się wielu pożytecznych rzeczy. Opieka nad zwierzętami, ich pielęgnacja, zabawa z nimi, wspólne spacery. Z drugiej strony mogliśmy się nauczyć cierpliwości, empatii, opieki nad kimś mniejszym, słabszym, nieporadnym. Z tych zajęć czerpiemy mnóstwo satysfakcji, pozytywnej energii, nowych umiejętności.

 Obecnie poszliśmy o krok dalej. Na terenie zakładu okociła się kotka. Jako, że mamy już jakieś doświadczenie w opiece nad zwierzętami pani dyrektor i inni pracownicy zwrócili się do nas z propozycją, czy możemy zająć się tymi oseskami i przygotować je do adopcji. To jest wyzwanie. My wychowankowie poprawczaka i hostelu mamy socjalizować. Niezwykłe wyzwanie bardzo nas zaintrygowało. Podjęliśmy się tego zadania (no mamy przecież doświadczenie!).

 Cztery małe kotki mieszkają z nami. Pierwszy tydzień to oswajanie. Były dzikie. Ich matka zrobiła swoje. Nieufność wobec człowieka to dla nich priorytet. Mogliśmy to odczuć na własnej skórze. Wszyscy byliśmy bardzo zdziwieni, gdy najlepszym podejściem do kociaków wykazał się „krakowiak” Patryk. Jemu pierwszemu dały się wziąć na ręce. Po kilkunastu dniach jest już zdecydowanie lepiej. Cały czas pracujemy nad zdobyciem ich zaufania. Wiemy, że są to zwierzęta nieporadne i nie możemy ich krzywdzić, musimy je karmić, sprzątać po nich, bawić się z nimi. Po prostu jesteśmy za nie odpowiedzialni. To słowo nabiera dla nas nowego, znacznie szerszego znaczenia. Doświadczamy odpowiedzialności. Z tego jesteśmy dumni. Ich los zależy od nas. Musimy je przygotować do adopcji. Wszyscy w placówce szukają dla nich nowego domu.

Wielkie podziękowania należą się pani dyrektor, księgowej, kierowniczce gospodarczej i innym pracownikom którzy nam pomagają.